sobota, 27 sierpnia 2011

Przelot - informacje

Spotykamy się w Krakowie 21 września 2011 o godz. 16:45 na lotnisku Balice. Do Stambułu i z powrotem lecimy liniami lotniczymi Lufthansa, natomiast loty wewnątrzkrajowe obsługuje przewoźnik "Pegasus".
Poniżej podaję dokładne godziny i daty lotów (w Turcji cofamy czas o jedną godzinę do tyłu).

21.09.2011/22.09.2011
18:55 Kraków – 20:30 Frankfurt (czas lotu 1h 20min)
22:35 Frankfurt – 2:25 Stambuł (Ataturk) (czas lotu 2h 50min)

22.09.2011
10:00 Stambuł (S.Gocken) – 12:05 Van

27.09.2011
12:35 Van – 14:50 Stambuł (S.Gocken)

29.09.2011
16:00 Stambuł (Ataturk) - 17:45 Monachium (czas lotu 2h 45min)
21:45 Monachium – 22:35 Kraków (czas lotu 1h 20min)

Po przylocie do Vanok. 3-4 godzinna podróż do Dogubeyazit. Następnie zakwaterowanie w hotelu.Kolejne dni to już "akcja górska" na Araracie.

sobota, 20 sierpnia 2011

Inspiracja

Tak sobie pomyślałem, że dobrze by było napisać skąd pomysł wejścia na Ararat. W moim przypadku było to zdjęcie. Na jednym z portali fotograficznych kilka lat temu zobaczyłem fotografię, którą do dziś mam przed oczami. Ogromna biała czapa przykrywająca rudy masyw górski na tle granatowego nieba. Pamiętam jak pokazywałem to zdjęcie Piotrkowi i mówiłem mu, że kiedyś musimy tam pojechać. I jedziemy.

Przed opublikowaniem tej wiadomości skontaktowałem się z autorem w celu uzyskania zgody na umieszczenie zdjęcia na blogu. Z przesłanej mi informacji dowiedziałem się, że zdjęcie, które kiedyś tak mnie zafascynowało znajduje się na okładce autorskiego albumu autora o Aremenii. Jest nim ks. Stanisław Pindera -  Członek rzeczywisty Związku Polskich Artystów Fotografików. Jego fotografie są prezentowane na licznych wystawach i konkursach w kraju i za granicą. Niektóre uzyskały prestiżowe nagrody i wyróżnienia. Są też publikowane w specjalistycznych wydawnictwach.
Link do strony albumu ARMENIA Kamienie silniejsze niż człowiek

Ararat na równie pięknej jak ta, która kiedyś mnie zachwyciła, tym razem czarno-białej fotografii "...a światło w górę prowadzi....."

Autor: Stanisław Pindera